Archiwum prasowe

(2004-2006)

 

Na tej stronie można przeczytać publikacje w prasie o mojej działalności publicznej w latach 2004 - 2006.

 

                                                                                                                                                            Tomasz Kacprzak


Będzie aleja Grzegorza Palki

Fragment ulicy Strykowskiej - od ronda Solidarności do ul. Wojska Polskiego - wkrótce zmieni nazwę na aleję Grzegorza Palki

Porozumiały się już w tej sprawie kluby radnych Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Odpowiednia uchwała ma być głosowana 24 stycznia.
- Chcemy uhonorować byłego prezydenta miasta, który w ocenie wielu łodzian najwięcej w nim zmienił - mówi Tomasz Kacprzak, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej. - Zmiana nazwy ulicy nie pociągnie za sobą wysokich kosztów, ponieważ na tym fragmencie znajdują się tylko dwie instytucje: bank i stacja benzynowa.

Express Ilustrowany, 22 grudnia 2006


PO pyta Giertycha o dymisję dyrektor Zewald

Zwolniona z pracy Wiesława Zewald idzie do sądu

Była dyrektorka Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi poinformowała o tym wczoraj na konferencji Platformy Obywatelskiej. - Wciąż nie wiem, dlaczego zostałam zwolniona, bo ministerstwo nie uzasadniło decyzji. Nie poinformowało mnie również, że mogę się odwołać - mówiła.

Zewald domyśla się tylko, że to kara za wstąpienie do PO. Tomasz Kacprzak, wiceprzewodniczący łódzkiej Platformy, jest tego pewny: - Nie tak dawno, podczas kampanii przed wyborami samorządowymi, wiceminister Mirosław Orzechowski z LPR oskarżał prezydenta Kropiwnickiego, że szykanuje działaczkę Ligi pracującą w MOSiR, bo przesunął ją na niższe stanowisko. Że to niby z politycznej zemsty. Teraz LPR posunęła się krok dalej. Nie tylko odwołała Zewald z funkcji dyrektora, ale w ogóle zwolniła z pracy.

Kacprzak jest oburzony: - Wiesława Zewald to fachowiec. Jej dymisja jest stratą dla łódzkiej oświaty. My również zapytamy Romana Giertycha, dlaczego podjął taką decyzję.

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka, 12 grudnia 2006


Pierwsze sesje Rady i Sejmiku

Wczoraj złożyli ślubowanie nowo wybrani radni Rady Miejskiej i Sejmiku Wojewódzkiego. Powstały też dwie koalicje samorządowe: Radą Miejską będzie rządził PO-PiS (30 głosów w 43-osobowej radzie), a w Sejmiku Wojewódzkim koalicja PO-PSL-LiD (20 głosów w 36-osobowym sejmiku).

Przewodniczącym Rady Miejskiej V kadencji został Maciej Grubski z Platformy Obywatelskiej. Na wiceprzewodniczących zostali wybrani: Tomasz Kacprzak z PO oraz Krzysztof Piątkowski i Czesław Telatycki (obaj z Prawa i Sprawiedliwości). (...)

Express Ilustrowany, 28 listopada 2006 (skrót - TK)


Rada Miejska w Łodzi: zwycięzcy i przegrani


Rekordzista do Rady Miejskiej w Łodzi zdobył 3901 głosów, a rekord do sejmiku wojewódzkiego to ponad 17 tysięcy.

Najwięcej głosów otrzymał Tomasz Kacprzak z PO - 3901 głosów. Barierę 3 tys. głosów przekroczyli także Mateusz Walasek, Hanna Zdanowska, Witold Skrzydlewski, Jan Mędrzak (wszyscy z PO) oraz Iwona Bartosik i Maciej Rakowski (Lewica i Demokraci).
Wśród radnych, którzy zdobyli mandat najmniejszą liczbą głosów, znajduje się Anna Lucińska z listy PiS (580).

(...)

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka , 16 listopada 2006 (skrót - TK)


Kampania w ostrych barwach


Kropiwnicki - 35,84 proc., Kwiatkowski - 27,03 proc. - to oficjalne wyniki niedzielnych wyborów prezydenckich. 26 listopada spotkają się w drugiej turze.

Przed drugą turą wyborów prezydenckich kampania już nie będzie tak niemrawa jak dotychczas. Wyraźnie do ataku przechodzi obecny prezydent. - W drugiej turze nie można się ograniczać do tego, co chce się zrobić. Trzeba powiedzieć: co żeś facet do tej pory zrobił z tym stanowiskiem i czasem, który miałeś? Jakie są twoje osiągnięcia? Na jakiej podstawie twierdzisz, że zmniejszysz w Łodzi bezrobocie o połowę? Czy w twoim Zgierzu udało się o tyle zmniejszyć w cišgu czterech lat? - mówił wczoraj Kropiwnicki.

Na co postawi Kwiatkowski w dalszej kampanii? Zapewne będzie akcentował, że jest człowiekiem młodym, pełnym werwy. - Pokażemy, że nasz kandydat to osoba niekonfliktowa, nie dzieli, a łączy, jest sprawnym menedżerem - mówi ktoś z otoczenia Kwiatkowskiego.

W ciągu najbliższych dwóch tygodni do Łodzi przyjadą liderzy Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Jerzy Kropiwnicki będzie uczestniczył w debatach, których w dotychczasowej kampanii przeważnie unikał.

Wczoraj rywale do fotela prezydenta dalej prowadzili kampanię. Kropiwnicki zwołał konferencję w łódzkiej palmiarni, a Krzysztof Kwiatkowski zaprosił do siedziby PO media.

Wygrana w pierwszej turze wprawiła obecnego prezydenta Łodzi w świetny nastrój. - Wbrew niektórym oczekiwaniom bardzo nadęty kandydat, który już się widział na fotelu prezydenckim, niestety będzie musiał odłożyć swoje plany. Obawiam się, że co najmniej na cztery lata - kpił zadowolony Kropiwnicki. Dotychczasową walkę o fotel prezydencki porównywał do walki bokserskiej, a sytuację Kwiatkowskiego do zamroczenia po knock-downie. - Facet kręcił się wczoraj wkoło i nie wiedział, w którą stronę złapać kierunek. W drugiej rundzie musi być knock-out, ale tak spektakularny, aby następnym razem naprawdę się dobrze przygotował do starcia - mówił Kropiwnicki.

Kwiatkowski nie był agresywny, podziękował za oddane na niego głosy. - Przede wszystkim dziękujemy łodzianom za poparcie dla mojej kandydatury na prezydenta Łodzi i dla Platformy Obywatelskiej, dzięki czemu będziemy mieli największy klub radnych w Radzie Miejskiej. Jeśli wygram drugą turę, gwarantuję dobrš współpracę z samorządem, która jest niezbędna dla sprawnego zarządzania miastem - mówił.

Jestem bardzo zadowolony z frekwencji wyborczej - zaznaczył. W drugiej turze PO liczy na poparcie innych kandydatów na prezydenta i przygotowuje się do "negocjacji programowych". Poprowadzą je Maciej Grubski, Tomasz Kacprzak i Tomasz Sadzyński. Wysłali program Kwiatkowskiego do wszystkich kandydatów na prezydenta z prośbą o jego poparcie.

Także w Platformie nastroje są bojowe. - We wszystkich dobrze zarządzanych miastach dotychczasowi prezydenci wygrali w pierwszej turze. Druga tura w Łodzi świadczy, że łodzianie nie są zadowoleni z prezydenta Kropiwnickiego - mówił Tomasz Kacprzak, lider młodzieżówki PO podczas konferencji prasowej.

Od kogo liderzy pierwsze tury wyborów pozyskają głosy? Na razie nie wiadomo. Piotr Misztal cały czas się zastanawia.

Waldemar Bohdanowicz zapowiadał kilkakrotnie w czasie kampanii, że nie zamierza przekazać poparcia na kogokolwiek, bo wyborcy mają rozum i sami wiedzą, na zagłosować. Wczoraj to potwierdził: - Każdy z moich współpracowników i wyborców, którzy na mnie głosowali, sam zdecyduje, kogo poprzeć w drugiej turze wyborów.

Wszyscy czekają w napięciu, na kogo przekaże poparcie Krzysztof Makowski, który tylko niewielką liczbą głosów przegrał z Kwiatkowskim. Jedni mówią, że Kwiatkowski obiecał Makowskiemu fotel marszałka województwa, inni - że wiceprezydenta Łodzi. Makowski dementuje: - Nie prowadzimy żadnych rozmów, czekamy na wyniki wyborów.

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka , 14 listopada 2006


Jak kandydaci starają się o głosy wyborców


Noszą na plecach swoje plakaty, przyklejają wlepki, wystają w śniegu na przystankach, drukują gazetki i rozkłady jazdy tramwajów. Kandydaci na radnych robią, co mogą, żeby zwrócić na siebie uwagę wyborców.

Kampania wyborcza koncentruje się na kandydatach na prezydenta Łodzi. To oni występują na wiecach, konwencjach, ulotkach i - co tu dużo mówić - w mediach. Im pomagają całe sztaby. A tymczasem kandydaci na radnych po cichutku odwalają swoją mrówczą pracę, korzystając z pomocy rodziny i przyjaciół.

Tomasz Kacprzak, kandydat PO, wstaje o godz. 5. Prasuje koszulę, szykuje ulotki i przed godz. 7 idzie na przystanek autobusowy przy Piaskach, by rozmawiać z łodzianami jadącymi do pracy. Kandydat na radnego tak przekonuje do głosowania na niego dzień w dzień.
- To bardzo dobra metoda. Ludzie czekający na tramwaj chętnie czytają ulotki i rozmawiają z kandydatem. Nikt się do mnie nie odezwał niekulturalnie czy agresywnie. Bywa, że łodzianie są obojętni, bo nie interesują się polityką, ale na ogół cieszą się bezpośredni kontaktem z "żywym" kandydatem - mówi Tomasz Kacprzak.
(...)

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka , 8 listopada 2006 (skrót - TK)


Premier Jarosław Kaczyński odwiedził Łódź


Premier Jarosław Kaczyński przyjechał w środę do Łodzi, by wręczyć zezwolenie na działalność w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej firmie Indesit Company

(...)

Premiera Kaczyńskiego powitała w Łodzi "młodzieżówka" Platformy Obywatelskiej. Nieśli transparent i skandowali hasło: "Jak już jesteś w naszym mieście oddaj Jarek miliard dwieście".

- Przypominamy, że przez decyzję rządu PiS województwo łódzkie straciło dużo pieniędzy z UE na lata 2007-2013. Chcemy przypomnieć, jak rząd PiS dba o region łódzki - powiedział Tomasz Kacprzak z PO.

- Są trzy możliwości podziału europejskich pieniędzy, dla Łodzi wybrano najgorszą i dlatego straciliśmy 1,2 mld zł - wyjaśniał Marcin Bugajski z PO.

Na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński odniósł się do demonstracji Platformy Obywatelskiej. - Ani ja, ani mój rząd Łodzi ani województwu niczego nie odbieraliśmy. Odebrać można coś, co ktoś miał - powiedział. - My zastosowaliśmy algorytm, który obok liczby ludności, wziął pod uwagę poziom rozwoju województw. Wiadomo, że Polska pod tym względem bardzo się różni, a pięć najbiedniejszych województw chcemy dodatkowo wesprzeć. To jest nasza solidarna polityka gospodarcza - podkreślał premier i dodał, że w województwach na ścianie wschodniej - bo o nie chodzi - brakuje infrastruktury, by mogły się rozwijać.
(...)

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka , 26 października 2006 (skrót - TK)


Licytacja na poparcie


Autobusy pełne polityków i sympatyków partii, kolorowe flagi i transparenty - tak wyglądał wkład łódzkiej Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości oraz Ligi Polskich Rodzin w sobotnie demonstracje w Warszawie.

Na marszu PO pojawili się prawie wszyscy posłowie i senatorowie z Łódzkiego. Posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska: - Miało być wesoło i tak jest. Chcemy Polski takiej jak ten marsz - uśmiechniętej, pogodnej i aktywnej.

- Liczba uczestników marszu przerosła nasze oczekiwania - mówi poseł Cezary Grabarczyk.

Tłumnie stawili się też członkowie młodzieżówki PO oraz Forum Liberalnego (w części dawni działacze Młodych Demokratów). Ich transparenty "IV PRL" czy "Amoralna rewolucja. A robi wielką różnicę", widać było na przedzie "Błękitnego Marszu".

Najbardziej rozpoznawalnym politykiem łódzkiej Platformy okazał się Stefan Niesiołowski. Zebrani na Placu Zamkowym głośno skandowali "Stefan, Stefan". - Nie było go w programie, ale i tak wiedzieliśmy, że go wywołacie - powiedział Tusk. Niesiołowski odniósł się do prób powrotu Samoobrony do rządu. - Nie chcę używać mocniejszych słów, bo koledzy słusznie mnie za nie ganią. Dochodzą nas jednak wieści, że szykuje się recydywa i powrót rzšdu, który upadł w pokoju jednej posłanki. Panie Premierze, niech pan nie wciąga flagi na złamany maszt - apelował Niesiołowski.

Z Łodzi wyjechały cztery autobusy wynajęte przez PO. - Jeśli dodamy do tego samochody osobowe, to było nas około 250 osób. Z województwa przyjechało 400-500 osób - mówi Tomasz Kacprzak.

Na konkurencyjny wiec poparcia dla rządu w siedmiu wynajętych autobusach pojechało 315 sympatyków PiS-u. - Ludzie zgłaszali się do nas spontanicznie. W ostatniej chwili musieliśmy zamówić więcej autobusów - mówi poseł Jarosław Jagiełło. Wśród uczestników wiecu wiele było starszych osób. Wanda Krześniak, emerytka: - Pojechałam, choć jestem chora. Wspaniała sprawa, duże emocje! Ten rząd daje nadzieję na lepszą przyszłość i dlatego go wspieram.

Swoich sympatyków na marsz "Białej Róży" w Warszawie zabrała także łódzka LPR. - Przyjechaliśmy, by poprzeć rząd, który realizuje polskie interesy narodowe i który ciągle jest atakowany. Także przez media - mówi Arkadiusz Miksa, prezes LPR w Łodzi. - Z Łodzi przyjechało 120 osób.

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka , 9 października 2006


Znani liderzy PO i SLD


Jako pierwsza listę kandydatów do Rady Miejskiej zarejestrowała w Miejskiej Komisji Wyborczej Platforma Obywatelska. Liderów zaprezentowała wczoraj także centrolewica.

Liderami list PO są: Maciej Grubski, szef PO w Łodzi; Tomasz Kacprzak, szef młodzieżówki PO; Tomasz Sadzyński, szef sztabu wyborczego PO w Łodzi; Hanna Zdanowska, dyrektor łódzkiej Izby Przemysłowo-Handlowej; Jan Mędrzak, kierownik zakładu w MPK; Mateusz Walasek, wiceprzewodniczący PO w Łodzi oraz nauczyciele akademiccy Jarosław Wojcieszek i Marcin Bugajski. Na dalszych miejscach znaleźli się m.in. byli piłkarze Józef Młynarczyk i Tadeusz Gapiński oraz Witold Skrzydlewski, przedsiębiorca i działacz sportowy.

W sumie Platforma Obywatelska wystawiła 86 kandydatów, czyli tylu na ilu zezwala ordynacja samorządowa.

(...)

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka , 6 października 2006 (skrót - TK)


W sobotę politycy będą w Warszawie


Kilkuset działaczy PO z naszego regionu wybiera się w sobotę do Warszawy na antyrządowy Błękitny Marsz. W tym samym kierunku podążą autokary z politykami LPR i PiS, którzy manifestować będą poparcie dla obecnej władzy.

Platforma Obywatelska organizuje Błękitny Marsz przeciw rządom Prawa i Sprawiedliwości. Członkowie, sympatycy PO oraz przeciwnicy rządów Jarosława Kaczyńskiego spotkają się o godz. 11 na placu Piłsudskiego w Warszawie, a następnie Krakowskim Przedmieściem przejdą na plac Zamkowy. Z Łodzi wybiera się ok. 150 osób. Część pojedzie autokarami, część samochodami. - Zainteresowanie jest bardzo duże. Dzwonią do mnie łodzianie, którzy nie zajmują się na co dzień polityką, ale chcą pojechać z nami do Warszawy. Denerwuje ich rząd, który wszędzie widzi spiski i agentów - mówi Tomasz Kacprzak, szef Młodych Demokratów.

Autokary Platformy wyruszą o godz. 7.30 spod Teatru Wielkiego. Kolejne wyjadą z większych miast naszego województwa. - Szacuję, że w Błękitnym Marszu weźmie udział kilkaset osób - liczy poseł Cezary Grabarczyk, szef PO w Łódzkiem.

Także spod Teatru Wielkiego, ale dwie godziny później, wyruszą autokary z działaczami Prawa i Sprawiedliwości. Organizatorzy liczą, że uda się skompletować skład czterech autobusów. PiS zaczyna demonstrację poparcia dla rządu Jarosława Kaczyńskiego o godz. 13 przed Pałacem Kultury i Nauki.

Również poparcie dla rządu zamanifestuje Liga Polskich Rodzin. Na marsz Białej Róży LPR wybiera się ok. stu osób. Dwa autokary wyruszą spod siedziby partii przy ul. Roosevelta o godz. 7.30. Ale to nie wszystko. - Z Bełchatowa jedzie jeden autokar, z Radomska i Piotrkowa kolejny. Jest szansa, że Tomaszów i Opoczno wypełnią także jeden - zapowiada Arnold Masin, poseł LPR.

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka , 5 października 2006


Obietnice Platformy dla łódzkich policjantów


Platforma przebija obecnego prezydenta Łodzi w planowanej pomocy policji. Na razie to deklaracje na papierze. W życie mają wejść, gdy PO wygra wybory.

"Założenia współpracy miasta Łodzi z policją w zakresie poprawy bezpieczeństwa obywateli" politycy PO przedstawili podczas sobotniej konferencji.
Ta współpraca to niemal kopia tego, co od kilku lat robią władze Warszawy z dość dobrym skutkiem.

- Zainstalujemy monitoring nie tylko w centrum Łodzi, ale także w poszczególnych dzielnicach, zwłaszcza w najbardziej niebezpiecznych miejscach naszego miasta. Policja dostanie od nas więcej samochodów, bo wydane na to 200 tys. zł w tym roku to stanowczo za mało - przekonywał Tomasz Kacprzak, jeden z szefów łódzkiej PO i jej koordynator ds. bezpieczeństwa. - Będziemy też opłacać ubezpieczenie auto casco tych aut, by policjanci nie bali się, że za naprawy będą musieli płacić z własnej kieszeni, jak jest obecnie - dodał.

Platforma chce też zwiększyć ilość patroli mieszanych - czyli policjantów i strażników miejskich. I - co najważniejsze - płacić z budżetu miasta za nadgodziny.
- Teraz za nadgodziny dostają pieniądze tylko dzielnicowi, my chcemy płacić patrolom ulicznym - mówił Kacprzak. - Najlepsi policjanci będą zaś dostawać nagrody raz w miesiącu, a nie - jak teraz - raz do roku.

PO chce też, by dzielnicowi mieszkali tam, gdzie pracują. W tym celu chce pomóc im w kupnie mieszkań komunalnych w rewirach, gdzie mają służbę.
- Wtedy policjanci naprawdę będą wiedzieć, co się dzieje w ich rejonie - powiedział Kacprzak.

Gazeta Wyborcza - Łódź (wydanie internetowe - www.gazeta.pl/lodz ) , 24 września 2006


SdPl i młodzieżówka PO pikietowały kongres PiS

Kilkunastu działaczy łódzkiej SdPl pikietowało halę Expo w Łodzi, gdzie odbywa się II kongres Prawa i Sprawiedliwości. Przed halą przeciwko rząd PiS protestowali także działacze Stowarzyszenia "Młodzi Demokraci", młodzieżówki Platformy Obywatelskiej. Obie pikiety były głośne, ale spokojne. Trwały w sumie ponad 1,5 godziny; policja nie interweniowała.

(...)

Gdy działacze SdPl głośno pikietowali, krzycząc do delegatów na kongres PiS "jedźcie do domu", przed halą pojawiła się kolejna pikieta. Około 20 działaczy "Młodych Demokratów" przyniosło ze sobą transparenty z hasłami: "Rząd w kraju, naród za granicą" i "Wpół do 4(RP), czas wyjeżdżać". Działacze młodzieżówki PO skandowali "Ręce precz od samorządu", "Pracy w Łodzi, nie w Londynie".

"Pikietujemy przeciwko rządom PiS. Rząd Kazimierza Marcinkiewicza nie tworzy żadnego programu, który by dawał możliwość znalezienia młodym ludziom pracy w Polsce. Jedyne działania rządu polegają na tym, że trwają negocjacje z państwami UE na otwarcie nowych rynków pracy dla naszych młodych rodaków" - mówił PAP przewodniczący młodzieżówki PO Tomasz Kacprzak.

"Młodzi Demokraci" apelowali też do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, aby powstrzymał inicjatywę Samoobrony dotyczącą rezygnacji z bezpośrednich wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. "Nie chcemy majstrowania przy wyborach samorządowych. Wybory bezpośrednie są najlepszym rozwiązaniem i będziemy tego bronić" - dodał Kacprzak. Zapowiedział, że działacze młodzieżówki PO będą zbierać podpisy pod tym apelem i prześlą je do kancelarii prezydenta.

PAP, 3 czerwca 2006


Łódź ma takie problemy jak Lublin, czy Białystok

- Czterech moich kolegów, których znam od dziecka, pracuje w stolicy. Trzy osoby z mojej klasy wyjechały na stałe za granicę. Największym problemem Łodzi jest to, że młodzi łodzianie szukają pracy w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu albo za granicą - mówi Tomasz Kacprzak, nowo wybrany szef ogólnopolskiej "młodzieżówki" Platformy Obywatelskiej.

Młodzi Demokraci szykują się do wyborów samorządowych. Zapowiadają, że w kampanii będą mówić o ważnych sprawach dla Łodzi: potrzebie wybudowania międzynarodowego lotniska w Babsku, autostrad i szybkiej kolei do Warszawy. Myślą o reaktywowaniu parady techno. - Jeśli będzie na nią zapotrzebowanie, spróbujemy przywrócić tę imprezę - mówi Tomasz Kacprzak. Najważniejszy cel to zatrzymać młodych w Łodzi. - Koledzy z Poznania, czy Wrocławia nie rozumieją naszych problemów. Z ich miast ludzie nie wyjeżdżają, tylko przyjeżdżają do pracy. Łódź ma podobne problemy jak Lublin i Białystok. To nas zaskoczyło - mówią działacze "młodzieżówki", którzy właśnie wrócili z ogólnopolskiego zjazdu swojego stowarzyszenia w Kaliszu.

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka, 29 marca 2006


Łodzianin szefem Młodych Demokratów

Tomasz Kacprzak z Łodzi szefem ogólnopolskiej "młodzieżówki" Platformy Obywatelskiej.

W sobotę na X Zjeździe Krajowym Młodych Demokratów w Kaliszu dwustu delegatów wybrało łodzianina na swojego przewodniczącego.
Tomasz Kacprzak ma 28 lat, pracuje w kancelarii prawnej w Łodzi i jest studentem V roku prawa na Uniwersytecie Łódzkim. Lubi żeglowanie i dobre kino.

Przez ostatnie sześć lat był wiceprzewodniczącym "młodzieżówki" PO krajowej i szefem łódzkiej. W "dorosłej" Platformie Obywatelskiej pełni funkcję wiceprzewodniczącego zarządu łódzkiego.

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka, 27 marca 2006


Tomasz Kacprzak nowym przewodniczącym młodzieżówki PO

28-letni student piątego roku prawa i pracownik kancelarii prawnej z Łodzi Tomasz Kacprzak został nowym przewodniczącym "Stowarzyszenia Młodzi Demokraci"(SMD). Wyboru dokonało w sobotę w Kaliszu (wielkopolskie) 272 delegatów na X zjazd młodzieżówki PO.

Kacprzak został wybrany na dwuletnią kadencję. Zastąpił na tym stanowisku Jana Artymowskiego z Warszawy.

"Naszym priorytetem na ten rok są wybory samorządowe. Liczymy, że jesienią osiągniemy sukces" - powiedział dziennikarzom nowy szef młodzieżówki. Poinformował, że SMD chce wystawić w tych wyborach jak najwięcej kandydatów.

"Opowiadamy się, aby jak najwięcej władzy było w samorządzie. Nie chcemy robić tego, co dziś robi PiS, czyli centralizowania państwa. Jesteśmy za całkowitą decentralizacją, za jak najmniejszymi kompetencjami władczymi wojewodów na rzecz marszałków województw" - mówił Kacprzak

Według niego, SMD opowiada się za wprowadzeniem okręgów jednomandatowych w wyborach samorządowych.
"Władza powinna być blisko obywatela"
- przekonywał.

Na zakończenie zjazdu młodzi demokraci przyjęli stanowisko, w którym potępili łamanie podstawowych praw obywatelskich na Białorusi. "Państwo polskie powinno zintensyfikować działania wspierające demokrację, wolność i społeczeństwo obywatelskie na Białorusi" - uznali delegaci.

Opowiedzieli się także za zwiększeniem środków finansowych przeznaczanych przez UE na wsparcie niezależnych źródeł informacji dla społeczeństwa Białorusi oraz wprowadzeniem ułatwień wizowych dla młodzieży z tego kraju.

Obecny na zjeździe eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski powiedział, że solidarność z młodzieżą białoruską i wsparcie demokratycznej opozycji powinno być "koniecznym odruchem serca młodych ludzi". "Żaden student relegowany za udział w walce o demokrację na Białorusi nie powinien pozostać bez możliwości nauki. Na polskich uczelniach powinna zostać stworzona taka atmosfera, aby oferować miejsca kolegom z Białorusi" - mówił eurodeputowany.

W zjeździe uczestniczyli młodzi demokraci z Francji, Ukrainy, Białorusi i Niemiec.(PAP)

PAP, 25 marca 2006


 

Młodzieżówka PO przyjęła nowy program

 Wprowadzenie podatku liniowego, całkowicie zawodowej armii i możliwość częściowej odpłatności za studia - to niektóre elementy nowego programu młodzieżówki Platformy Obywatelskiej, przyjętego na konwencji Stowarzyszenia "Młodzi Demokraci" w Łodzi.

"Ostatni program Stowarzyszenia był przyjęty w 1999 roku. Teraz jest nowa rzeczywistość. Poza tym bardzo możliwe, że PO będzie współtworzyć nowy rząd, więc przygotowujemy nowy program skierowany do ludzi młodych, tak aby ich przyciągnąć do Młodych Demokratów, do Platformy" - powiedział wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Tomasz Kacprzak.

Dodał, że działacze młodzieżówki PO chcą też decentralizacji policji i utworzenia policji samorządowej. W polityce zagranicznej opowiadają się za
silną pozycją Polski w UE i NATO.

Działacze młodzieżówki PO przyjęli też deklarację ideową, w której podkreślili, że "naszą misję opieramy na wspólnych wartościach - Dekalogu, poszanowaniu godności każdego człowieka, wolności i odpowiedzialności".

"Nowoczesny polski patriotyzm wymaga od nas wspólnej pracy o godną pozycję Polski w Europie i świecie. Pozostaniemy wierni duchowemu dziedzictwu, któremu na imię Polska. Jesteśmy bowiem pokoleniem Jana Pawła II - pokoleniem wolności i odpowiedzialności" - napisali w deklaracji "Młodzi Demokraci".

Gośćmi konwencji byli m.in. przewodniczący PO Donald Tusk, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski
oraz posłowie PO. Stowarzyszenie "Młodzi Demokraci" zrzesza w całym kraju około 6 tysięcy osób.
 

PAP, 30 kwietnia 2005


Platforma Obywatelska domaga się zapewnienia bezpieczeństwa podczas juwenaliów

 

- Studenci mają prawo bawić się i mają prawo czuć się bezpiecznie - mówi Tomasz Kacprzak, szef Młodych Demokratów,
student prawa na UŁ.


Działacze PO domagają się, aby straż miejska czuwała nad bezpieczeństwem bawiących się, a nieumundurowani policjanci byli wśród uczestników juwenaliów i reagowali natychmiast w przypadku zagrożenia.

Kacprzak skrytykował projekt radnych wprowadzenia prohibicji w okolicach osiedla studenckiego PŁ (dziś radni mają przyjąć taką uchwałę). Jego zdaniem zakaz nie wyeliminuje picia alkoholu na imprezie. Chętni kupią wódkę wcześniej lub będą jeździć po nią taksówkami kilka ulic dalej, gdzie prohibicja nie obowiązuje. Politycy Platformy Obywatelskiej opowiadają się za powołaniem policji municypalnej podległej prezydentowi.

- Po ostatnich wydarzeniach Łódź zyskuje w kraju opinię miasta dresiarzy - ubolewa Włodzimierz Fisiak, radny Sejmiku Wojewódzkiego. - Temperament młodzieży, który znajduje ujście w bójkach, powinno się skierować na rywalizację sportową. Tymczasem na sport dzieci i młodzieży miasto przeznacza mniej niż 1 proc. budżetu. To o wiele za mało.
 
Gazeta Wyborcza - Łódź (wydanie internetowe - www.gazeta.pl/lodz ) , 19 maja 2004

Witaj w Łodzi, Europo!

Łodzianie świętowali wejście do Unii Europejskiej niemal dobę. Zaczęło się od nocnego marszu z pochodniami i wciągania unijnej flagi. Potem przez całą sobotę trwały festyny na Piotrkowskiej i na Starym Rynku.

Świętowanie wejścia Polski do Unii Europejskiej rozpoczęło się w Łodzi już w piątkową noc.

Parada nocna

Po godz. 23 ul. Piotrkowską ruszył wieczorny marsz z pochodniami zorganizowany przez Młodych Demokratów (młodzieżówka Platformy Obywatelskiej). Na czele szli posłowie PO: Cezary Grabarczyk i Iwona Śledzińska-Katarasińska. 200-osobowy pochód powiewający flagami
Polski i unijnymi przeszedł Piotrkowską skandując "Witaj Europo!" i "Polska w Unii!". Do grupy wiwatujących spontanicznie dołączali przechodnie.
Z chodników przejście rozkrzyczanej i rozświetlonej kolumny komentowali młodzi bywalcy pubów.

- Co to? Antyglobaliści? - pytała długowłosa dziewczyna wychodząca z "Siódemek".

- Po co oni demonstrują? To bez sensu! Przecież Polska zawsze była w Europie, a to że wchodzimy do struktur unijnych jeszcze nic nie oznacza - upierał się 20-letni Maciek przed pubem "Łódź Kaliska".

W tym samym czasie członkowie Federacji Młodych Socjaldemokratów (młodzieżówka SLD), spotkali się przy Ławeczce Tuwima. Pocierali na szczęście nos poety i rozdawali przechodniom "Certyfikaty Europejskie" potwierdzające uczestnictwo w historycznym wydarzeniu.

Uczestnicy spotkania FMS i pochodu Młodych Demokratów powitali się oklaskami. - Szanujemy naszych kolegów z Platformy. Za pół godziny razem wchodzimy do Unii bez barier i podziałów - mówił Paweł Rudnicki z FMS.

Tomasz Kacprzak, pomysłodawca nocnego przemarszu i szef młodzieżówki PO: - Chcemy wspólnie z łodzianami bawić się i witać wejście do UE bez względu na przynależność do SLD, PO czy LPR. To dzień wszystkich Polaków.

O północy uczestnicy marszu z pochodniami dotarli do pasażu Schillera, gdzie wysłuchali "Ody do radości".
(...)

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka, 4 maja 2004 (skrót - TK)


Najazd liderów

Premier Leszek Miller, prof. Marek Belka, kandydat na premiera, i Donald Tusk, lider Platformy Obywatelskiej gościli w sobotę w Łodzi przy Piotrkowskiej 104. Nie podali sobie rąk. Dlaczego? Po prostu się nie widzieli.  

Kiedy o g.12.50 Leszek Miller i prof. Belka wyjeżdżali limuzynami z dziedzińca Urzędu Wojewódzkiego przy Piotrkowskiej 104, w tym samym budynku, w sali obrad Urzędu Miasta Łodzi, Donald Tusk gościł na Zjeździe Młodych Demokratów.

Idą lata tłuste

Leszek Miller i Marek Belka, dwaj łodzianie (pierwszy jest posłem z Łodzi, drugi - mieszka w naszym mieście) przyjechali razem. - Każdy dzień utwierdza mnie w przekonaniu, że nowy rząd powstanie - zapewniał dziennikarzy Belka. Szansę utworzenia przez siebie gabinetu ocenia na 100 proc.

Prof. Belka zapewniał, że dla Polski nadchodzą lata tłuste, a brak miejsc pracy wynika na razie tylko z zawirowań politycznych na polskiej scenie. - Dwa lata temu spotykałem się z przyjaciółmi z Łodzi i rozmowy dotyczyły tego, kto stracił pracę, albo może stracić pracę, komu przystawiono pistolet do głowy z propozycją obniżki pensji, albo przejścia na pół etatu - wspominał prof. Belka. - Dziś kto ma etat, nie boi się jego utraty. Czekamy, kiedy i gdzie będą miejsca pracy, jak poradzą sobie nasze dzieci.

Belka i premier Miller prosto z konferencji pojechali do kina Charlie. Tam oczekiwali ich członkowie łódzkiego SLD. Przed spotkaniem Marek Belka mówił, że liczy na dyskusję szczerą, aż do bólu. I nie przeliczył się, działacze nie szczędzili obu gorzkich słów.

Zakaz wjazdu dla Leppera

Lider PO nawiązywał do wizyty premierów: - Postaramy się nie dopuścić do powstania rządu Marka Belki, bo SLD usiłuje utworzyć rząd głównie po to, by trwać i aby to trwanie mogło zabezpieczyć ich interesy finansowe. Platforma nie poprze ani Belki na funkcję premiera, ani Oleksego na funkcję marszałka Sejmu. Panowie dajcie już spokój! - radził Tusk.

Stowarzyszenie Młodych Demokratów, młodzieżówka Platformy świętowała swoje 10-lecie. Jej przewodniczącym ponownie został Jan Artymowski z Warszawy. Jego zastępcą - Tomasz Kacprzak z Łodzi. Nowi szefowie zachęcali do "naładowania akumulatorów przed kampanią do Parlamentu Europejskiego".

Kacprzak przestrzegał przed Samoobroną: - Lepper to zagrożenie dla demokracji. Nie można z nim toczyć poważnych dyskusji, co widać w Sejmie, który zamienił w cyrk. Dlatego pokażemy jego prawdziwe oblicze. Już przygotowaliśmy naklejki i koszulki z zakazem wjazdu dla Leppera.

Do drużyny "młodych" honorowo dołączyli: Henning Tewes (szef Fundacji Adenauera w Polsce) i Jacek Saryusz-Wolski. Dostali od delegatów piłkarskie koszulki z numerami 12 i 13. Saryuszowi-Wolskiemu przepowiadano, że to na szczęście, by zwyciężył 13 czerwca w dniu wyborów do europarlamentu.

Gazeta Wyborcza - Gazeta Łódzka, 19 kwietnia 2004


Moje "Archiwum prasowe" z roku 2008

Moje "Archiwum prasowe" z roku 2007

Moje "Archiwum prasowe" z lat 1996 - 2000

Strona główna: http://www.kacprzak.platforma.org/